Lakierowanie mebli
10 Maja 2010Nie biję. To chyba mam prawo, by raz na tydzień obejrzeć program "Lakierowanie mebli Poznań"? Jej najwidoczniej to nie zupełnie nie odpowiadało. Lakierowanie drzwi wejściowych chciałem rozpocząć w przyszłym miesiącu, ale dla niej ważniejsze były perypetie Alvaro i Mariji w północnej Wenezueli. To nic, że widziała ten odcinek już dwa razy. Mogłaby i trzeci i czwarty raz obejrzeć i za każdym razem wylała by z siebie łzy rozpaczy, bo akurat Alvaro miał kochankę. Dla mnie prawdziwa telenowela odbywała się u nas w domu. Żona jak z telewizji. Wiecie, z takiego kiczowatego serialu amerykańskiego - wałki na włosach, że niby naturalne loki ma, solarium co dwa dni, że niby ma ciemną karnację i tleniony blond co sobotę, że niby zawsze była blondynką. A mąż nie może obejrzeć nowych technik, jakie niesie ze sobą lakierowanie mebli, tylko musi podziwiać jej wdzięki i nosić na rękach. No dobra, po programie "Lakierowanie mebli Poznań" chętnie jej powiem, że ma ładne nowe tipsy, ale dlaczego ona mi nie powie, że lakierowanie drzwi to świetny pomysł?