Najlepsza wentylacja
02 Lutego 2010Hala była niezwykle przestronna, w zakamarkach piętrzyły się sterty przedziwnych przedmiotów - od zepsutych pralek automatycznych, poprzez fragmenty karoserii samochodowej, starych fryzjerskich suszarek do włosów, pamiętających czasy gdy niezwykłą i niezrozumiałą popularnością cieszyły się trwałe ondulacje, a la wściekła pudlica. Ogromne połamane śmigła - niegdysiejsze wentylatory, robiły szczególnie ponure wrażenie. W oddali słychać było szum jaki wydawały ich bracia - starodawne wentylatory kanałowe, jednak wentylacja jaką zapewniały była niedostateczna, w powietrzu czuć było stęchlizną. Przechadzając się wśród tego cmentarzyska czuł się niczym robinson warszawski na gruzach stolicy - jednakże od czasów kiedy miały miejsce wspomniane zdarzenia upłynęło wiele czasu, tutaj miał do czynienia z śmietnikiem kultury, no i wtedy nie istniało coś takiego jak wentylacja - pomyślał naiwnie.